Lawenda – lepiej z nasion czy z sadzonki?

Każdy kto pragnie mieć lawendę w swoim ogrodzie, zada sobie takie pytanie na  początku lawendowej przygody. Wówczas każdy sposób wydaje nam się być dobry i tak w rzeczywistości jest, z tym, że  możemy wybrać lepiej lub gorzej. Nasiona poleciłbym osobom bardziej doświadczonym, które znają się na wymaganiach tej przepięknej rośliny i wiedzą w jaki sposób rosną. Ale nie zniechęcajcie się, spokojnie 🙂 Na początek możecie kupić gotowe sadzonki, które są już pięknie ukorzenione i na których będziecie mogli nauczyć się uprawy tej rośliny. Niemniej jednak chcę Wam dziś przedstawić zalety i wady uprawy lawendy z nasion i sadzonek.

Uprawa z nasion

Podstawową wadą tej opcji jest mały wybór odmian, ponieważ tą metodą uzyskamy jedynie podstawowe odmiany i tylko te o fioletowej barwie kwiatów, a ponadto niejednolite pod względem koloru. To z kolei wynika z tego, że po każdym zapyleniu i wydaniu nasion występuje zmienność genetyczna. Gdy posadzimy lawendę o intensywnym zabarwieniu kwiatów, zbierzemy z niej nasiona i wysiejemy wiosną to nie mamy pewności czy kwiaty będą tego samego koloru. Ponadto inne cechy naszej roślinki potomnej, również mogą ulec zmianie.

Z nasion nie uzyskamy np. lawendy pośredniej (Grosso, Provence czy Grappenhall), ponieważ nie wytwarzają w ogóle nasion. Sama uprawa z nasion cechuje się kłopotliwością oraz bardzo małą wydajnością. Nawet kupno nasionek może przysporzyć sporo problemów, ponieważ nie wiemy w jaki sposób oraz ile czasu były przechowywane lub czy ktoś je odpowiednio zebrał. Mając takie nasiona to mimo największego trudu, niewiele z nich wyrośnie.

Jeśli jednak macie już duże doświadczenie w uprawie lawendy, to nasiona mogą zaoszczędzić sporo pieniędzy, które trzeba by zainwestować w zakup sadzonek.

Uprawa z sadzonek.

Dla nowicjuszy w uprawie lawendy jest to moim zdaniem najwłaściwsza metoda. Zakup odpowiednio odżywionych i pielęgnowanych sadzonek da nam gwarancję sukcesu. Przy niewielkim wysiłku, z zakupionych 10 sadzonek, wyrośnie nam 10 pięknie rozkrzewionych, zdrowych lawend dowolnej odmiany. Gotowe sadzonki są także bardziej odporne na choroby w przeciwieństwie do bardzo podatnych młodych siewek. Najlepszym wyborem będą jednak polskie sadzonki, z polskich szkółek, ponieważ te marketowe pochodzą najczęściej z zagranicy i zmieniając im klimat, narażamy je na szereg chorób. Zakup sadzonek daje nam także pewność, że będziemy mieli dokładnie taką roślinkę, jaką chcieliśmy. Jak już wspominałem, przy nasionach możemy się nie miło rozczarować. Podsumowując, uprawa lawendy z sadzonek jest nieco droższa, ale jest bardziej korzystna i nie przynosi strat, w przeciwieństwie do nasion.

Jakie zatem wybrać sadzonki?

Przede wszystkim, co wielokrotnie powtarzam, wybierajcie sadzonki ze sprawdzonych polskich szkółek. Wtedy wiemy, że są one przystosowane do polskich warunków, a co za tym idzie, są odporne na nasze choroby. Ponadto uczulam Was, aby to były sadzonki doniczkowe, ponieważ nadają się do całorocznego sadzenia. Natomiast te z gruntu mogą być sadzone tylko wczesną wiosną i późną jesienią. W przypadku sadzonek doniczkowych mamy praktycznie 100 % pewność przyjęcia. Przy eksperymentach z odmianami, pamiętajcie, że lepszy efekt uzyskacie sadząc dużą ilość roślin jednej odmiany.

 

Nieważne jaką metodę wybierzecie, najważniejsze, że zdecydowaliście się na tą wspaniałą roślinę. Jeśli lubicie przygody i nie poddajecie się zbyt łatwo, to idealnym rozwiązaniem będą dla Was nasiona. Natomiast jeśli lubicie mieć nad wszystkim kontrolę i nie macie zbyt dużo czasu, to polecam Wam sadzonki, o których możecie sobie sporo poczytać w moich wcześniejszych artykułach, do czego Was serdecznie zachęcam 🙂